Udostępnij

Pielęgnacja według Marty Pałuckiej – Miss International Poland 2018

Zadbana, rozświetlona cera, piękny uśmiech i energia… Która z nas nie chciałaby mieć uroku Miss? Marta Pałucka podzieliła się z nami swoim przepisem na rytuał pielęgnacyjny – zapraszamy do lektury!

Masz spore doświadczenie w modelingu, teraz również w branży konkursów Miss. Z perspektywy czasu, jakie cechy charakteru są najbardziej przydatne w tym zawodzie? Czego się nauczyłaś?

Ta branża wymaga ogromnej dyscypliny. Choć moja praca jest nieprzewidywalna, staram się wyrabiać swego rodzaju rytuały, które mnie napędzają – dzięki temu na co dzień działam na pełnych obrotach. Nauczyłam się tego przez lata pracy. Na początku nie byłam tak zorganizowana, jak jestem teraz, ale zauważyłam, że im więcej dobrych nawyków wyrabiam, tym więcej mam energii. Uważam, że najważniejsze jest to, aby nie tracić tempa, nie osiąść na laurach.

Wspomniałaś, że ważne są dla ciebie rytuały. Możesz nam o nich opowiedzieć?
Bez czego nie wyobrażasz sobie dnia?

Mam na myśli, przede wszystkim, odpowiednią pielęgnację i ruch. Oczywiście, ruch jest podstawą zadbanej sylwetki i zdrowego ciała, ale nie tylko o to chodzi. Jeśli miałabym podzielić się jedną radą, to byłoby właśnie to: nigdy nie bagatelizujcie aktywności fizycznej! Przeraża mnie myśl, że mogłabym się „zasiedzieć”. To właśnie ruch daje siłę do działania. Im mniej aktywni jesteśmy, tym bardziej się rozleniwiamy. Nie jestem jednak ekstremistką – uważam, że nie trzeba katować się na siłowni. Natomiast kluczem jest pielęgnacja twarzy. To ważne, aby dbać o nią codziennie. Nie zapominać o oczyszczeniu, nawilżaniu i podkręcać ją składnikami aktywnymi.

Patrząc na twój życiorys, można by pomyśleć, że nie marnujesz ani chwili. Czy pozwalasz sobie jednak na chwilę bezkarnego lenistwa?

Zdecydowanie! Jako zwolenniczka holistycznego podejścia do życia, nie lubię popadać w skrajności. Wiem, że nieważne jak byłabym zajęta, zawsze muszę znaleźć w ciągu dnia chwilę dla siebie – inaczej bym oszalała! Odpoczynek jest dla mnie wręcz elementem codziennej rutyny. W takich chwilach „resetu” zwykle wychodzę na kawę, krótki spacer albo nakładam maseczkę, najlepiej na tkaninie. Jestem też fanką wieczornej pielęgnacji – to moja mała przyjemność. Mogę poświęcić całą uwagę samej sobie, zadbać o swoją skórę, bezkarnie posiedzieć w maseczce i się zrelaksować.

Wspomniałaś o holistycznym podejściu do życia – jak je rozumiesz?

Wiąże się ono z równowagą: nasz organizm tworzy jedność, a więc należy dbać o niego całościowo. Zarówno o ciało, jak i umysł. Dla zachowania harmonii staram się regularnie odstresowywać, żeby odzyskać nowe pokłady energii. Wierzę, że dbanie o ciało także ma wpływ na nasze zdrowie psychiczne. Powiedzenie „w zdrowym ciele, zdrowy duch” jest mi bardzo bliskie. Dla mnie wszystko sprowadza się do dobrych wyborów – bez względu na to, czy dotyczą diety, czy pielęgnacji. Chodzi o uważność: mając dwie alternatywy, wybieram tę, która będzie dla mnie lepsza (zdrowsza). Nie zadowalam się bylejakością. Zawsze czytam skład żywności, kosmetyków czy nawet ubrań.

W ten sposób żyję świadomie i dbam o własne samopoczucie. Szczególnie ważna jest dla mnie pielęgnacja skóry – piękna cera daje mi pewność siebie. Odkryłam ostatnio działanie probiotyków, które są naturalnym i zdrowym sposobem na jej odżywienie. W diecie są to, na przykład, kiszona kapusta i kefiry, natomiast w kosmetykach – fermentowane proteiny ryżowe czy koreańskie zioła. Podstawą mojej pielęgnacji stała się woda probiotyczna, która jest dużo delikatniejsza dla cery niż zwykła woda, na której bazuje większość kosmetyków. Dlatego cenię produkty Biotaniqe na bazie wody probiotycznej pro.aQua.

Twoja skóra wygląda świetnie. Jako modelka z pewnością nauczyłaś się wielu trików pielęgnacyjnych – zdradzisz nam jakieś?

Mam jedną główną zasadę: systematyczność. Praca modelki, jak i bycie Miss wiąże się z nieregularnym trybem życia – bez przerwy podróżuję, nigdy nie wiem, co mnie czeka. Skrupulatna pielęgnacja bywa więc wyzwaniem, ale powoli opanowuję ją do perfekcji. Nie ograniczam się do pielęgnacji w domowym zaciszu, bo nie zawsze mam na nią czas. Teraz dbam o skórę, kiedy tylko mogę. Potrafię nałożyć maskę w samolocie, w drodze na lotnisko, w oczekiwaniu na makijażystów… Nie mam wyjścia – moja cera jest bardzo wymagająca. Makijaż do sesji, latanie samolotem, zmiany klimatu i wielogodzinna praca źle na nią wpływają. Dopiero niedawno odkryłam najlepszy dla mnie system pielęgnacji. Podczas pobytu w Azji zafascynowały mnie koreańskie rytuały 10-krokowe. Obserwując nieskazitelną, „szklaną” cerę Koreanek, zapragnęłam jakoś wykorzystać ich wiedzę i wypróbować tej metody pielęgnacji na sobie. Koreanki traktują pielęgnację priorytetowo, jest dla nich wręcz świętością. Choć podziwiałam ich rozbudowane rutyny, dla mnie, jako Europejki, były to rytuały obce. O W końcu udało mi się znaleźć własny rytuał, który sprawdził się, jak żaden inny – linia Korean Beauty z Biotaniqe spełniła moje oczekiwania.

Wieloetapowa rutyna to w Polsce wciąż nowość. Opowiedziałabyś nam coś więcej o swoim rytuale pielęgnacyjnym?

Stosuję kosmetyki z wspomnianej już linii Korean Beauty. Jest ona nieco krótsza niż „klasyczna” koreańska rutyna, ale właśnie dlatego mi odpowiada. Uważam, że to świetne rozwiązanie dla kobiet, które szukają kompleksowych rozwiązań, ale niekoniecznie mają czas na stosowanie tak wielu produktów. Mój rytuał odżywczy składa się z 5 kroków: po oczyszczeniu skóry zaczynam od Odmładzającej Esencji Nawilżającej, później nakładam Serum Liftingujące, spędzam 20 minut relaksując się w masce na tkaninie (jeśli tylko mam czas), a na koniec stosuję Ujędrniający krem pod oczy i krem do twarzy (na dzień Przeciwzmarszczkowy, a na noc Ujędrniający). To raptem kilka kroków, a naprawdę robią różnicę! Szczególne znaczenie ma dla mnie pielęgnacja przeciwstarzeniowa i nawilżanie.

W mojej pracy nieskazitelna cera jest niezwykle istotna. Od kiedy przekonałam się do codziennego stosowania esencji i serum nie wyobrażam sobie bez nich pielęgnacji! Moja cera stała się rozświetlona, gładka i zdrowa jak nigdy. Oczywiście, pielęgnacja z zewnątrz nie wystarczy. Elementem mojego rytuału jest pośrednio również zdrowy tryb życia. Skóra reaguje na to, co dzieje się w naszym organizmie: na stres, zmęczenie fizyczne, ale i psychiczne. W dzisiejszych czasach jesteśmy przestymulowani – uważam, że musimy się przed tym bronić, jeśli chcemy jak najdłużej wyglądać i czuć się dobrze.

To z pewnością wyzwanie. Masz jakieś złote rady, jak bronić się przed stresem i uniknąć, tak zwanego, poczucia wypalenia?

Kluczowe w dbaniu o własne zdrowie psychiczne jest to, aby otaczać się odpowiednimi ludźmi. Trzymam się z daleka od osób, które niepotrzebnie produkują negatywne emocje. Cenię sobie ludzi przychylnych, którzy są pełni dobrej energii i będą dla mnie wsparciem. To oni motywują mnie do działania. Poza tym, część dnia należy przeznaczyć na bycie samemu ze sobą, z własnymi myślami. To buduje w nas poczucie niezależności i pewności siebie. Dzięki temu odkrywamy, kim jesteśmy i możemy stać się w stu procentach sobą.